3 lipca 2014

Coś na ząb

Nie tak łatwo nakarmić malucha i zachować porządek. Pierwszy kontakt bobasa z musem marchewkowym czy brokułowym zwykle kończy się  pobrudzonym body. Ale rozszerzanie diety niemowlaka nie musi kończyć się daniem plamy. Jak to możliwe?

Inny niż wszystkie

Ząbkowanie, rozszerzanie diety, wprowadzanie nowych smaków. Życie niemowlaka pełne jest wyzwań, z którymi mali bohaterowie dnia codziennego po prostu muszą sobie radzić. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom, takim jak połączenie śliniaka i gryzaka, np. Śliniak - gryzak SupeRRO Lullalove ze sklepu www.babymama.pl, wyrzynanie się mleczaków i wejście w świat nowych smaków są zwyczajnie prostsze. Czym Śliniak - gryzak SupeRRO Lullalove wyróżnia się na tle innych? Przede wszystkim wielofunkcyjnością. Po pierwsze- to idealny zestaw na ząbkowanie. Gumowy gryzak przynosi ulgę bolącym, rozpulchnionym, swędzącym dziąsełkom, a śliniak chroni ubranko malca przed zamoczeniem. Zestaw świetnie sprawdza się w domu, podczas spaceru, w czasie podróży. Ale to nie wszystko. Dzięki temu, że i gryzak, i śliniak mogą być wykorzystywane samodzielnie, zestaw ten jest jeszcze bardziej funkcjonalny. Śliniak chroni ubranko malucha w czasie posiłków, a gryzak, prócz oczywistego zastosowania, fajnie sprawdza się też jako zabawka do kąpieli- nie posiada żadnych otworów  czy dziurek, nie ma więc żadnego ryzyka, że wleje się do niego woda, że zacznie pleśnieć, że stanie się siedliskiem groźnych bakterii czy grzybów.







Bardziej higieniczny 

Śliniak - gryzak SupeRRO Lullalove to alternatywa dla zwykłych śliniaków i gryzaków. I najlepszy wybór młodej mamy. Jest niezastąpiony w czasie ząbkowania- chroni ubranko przed zmoczeniem (spowodowanym nadmiernym ślinieniem się ząbkującej pociechy), a jednocześnie przynosi ulgę obolałym, rozpulchnionym, swędzącym dziąsłom niemowlęcia. Dzięki temu, że gryzaczek jest przypięty do śliniaka, nie wypada z rąk malucha, nie upada na ziemię, nie brudzi się, nie przenosi bakterii. Jest czysty, higieniczny, bezpieczny dla pociechy. Bambusowa tkanina, z której został wykonany, jest antyalergiczna, antygrzybiczna i antybakteryjna. W pełni ekologiczna, o właściwościach termoregulacyjnych, absorbuje wilgoć o wiele lepiej niż zwykła bawełna. Sprawdza się więc lepiej niż przeciętny śliniak. Tym bardziej, że pochłania promieniowanie UV, sterylizuje się sama w 30%, dzięki czemu dziecko ma przez cały czas poczucie świeżości, neutralizując nieprzyjemne zapachy.

Źródło zdjęć i opisu: www.babymama.pl


8 komentarzy:

  1. Na razie mnie to nie dotyczy- bo nie mam dzieci ale śliniaczek wydaje się być fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe rozwiązanie, ale ja na razie nie mam dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne śliczniaczki !! ; ) Póki co mi się nie przyda nie mam bobasa :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Męczyłam się ze śliniakami ponad rok i nie mogę na to patrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie śliniaki już dawno poszły w zapomnienie.

      Usuń
  5. Ooo! Też jeszcze nie mam dzieci, ale ten śliniakogryzak wydaje mi się ekstra na prezent, bo chyba coraz więcej wokół mnie ma dzieci:D Fajnie zaprojektowany, dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń