5 listopada 2015

Jaka jest prawda o szkle w kaszkach Nestle?

Witajcie,

jakiś czas temu w Internecie zawrzało, a to za sprawą znalezionego szkła w kaszkach firmy Nestle. Przypomnę tylko, że firma Nestle to jedna z firm, której kaszki to jedne z najchętniej podawanych produktów niemowlakom i starszym dzieciom. Przyznam się szczerze, że bardzo mnie to zaniepokoiło, ponieważ sama często kupowałam produkty Nestle, ale nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Wielu rodziców nie sprawdzając tych informacji zaprzestało kupowania produktów tej firmy. 



Jak było więc naprawdę?

Otóż jednorazowy incydent miał miejsce we Francji, a nie u nas w Polsce. Tam jedna z mam zauważyła, że w bananowej kaszce marki Nestle znajdowały się kawałki szkła. Zaniepokojona mama szybko tą sprawę zgłosiła, a producent wycofał wadliwą serię produktów mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie dzieci. 

Wieść jednak trafiła także na Facebooka, a potem również na polskie fora i blogi internetowe budząc tym samym niezłą panikę. Firma Nestle wydała kilka oświadczeń w tej sprawie, iż szkło w kaszkach Nestle w ogóle nie pojawiło się na rynku polskim. 

Także Kochane Mamy bądźcie spokojnie - szkło w Nestle nie występuje, a Wy dalej możecie kupować swoim maluszkom ich ulubione kaszki.


7 komentarzy:

  1. Jakbym przeczytała taką informację pewnie też bym się nie wglebiala w temat tylko od razu powiedziałabym mamie że ma przestać kupować kaszki z tej firmy dla mojego brata. Dobrze, że wszystko się wyjaśniło ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie potrafią się nakręcić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. co jakiś czas taka afera wybucha, niedawno było jeszcze o metalu w pampersach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nic o tym szkle nie slyszalam, ale to dobrze ze w polsce szkła nie było, nie chcem co by było jak by moje dziecko polknelo kawałek szkła: ) my zawsze gustujemy w brzoskwiniowej: )

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nic o tym szkle nie slyszalam, ale to dobrze ze w polsce szkła nie było, nie chcem co by było jak by moje dziecko polknelo kawałek szkła: ) my zawsze gustujemy w brzoskwiniowej: )

    OdpowiedzUsuń
  6. mój Antek raczej nie jadł takich słodkich kaszek, wolałam podać mu kleik :)

    OdpowiedzUsuń