Pierwsze zmarszczki pojawiają się jeszcze przed trzydziestką i z wiekiem niestety się pogłębiają, dlatego też koło 30-go roku życia warto zacząć stosować kosmetyki liftingujące. Choć na mojej twarzy nie ma większych oznak mojego wieku - tak mam już te 30 lat przekroczone dawno temu - to jednak do stanu skóry mam pewne zastrzeżenia. Jak się sprawdziło więc przeciwzmarszczkowe serum liftingujące marki Sotalie? Zapraszam na recenzję!
Przeciwzmarszczkowe serum liftingujące to połączenie najnowszych odkryć naukowych, w walce z mechanizmami starzenia się skóry.
Przy regularnym stosowaniu widoczny efekt poprawy wyglądu skóry, cera jest nawilżona, rozświetlona, sprężysta. Przy długotrwałym stosowaniu widoczny efekt spłycenia zmarszczek, poprawy owalu twarzy i szyi bez ingerencji skalpela!
Efekt:
– Wygładzenie i wypełnienie zmarszczek
– Widoczny efekt liftingu owalu twarzy i szyi
– Rozświetlenie i zmatowienie skóry
– Skóra zregenerowana, nawilżona i odżywiona
Składniki aktywne:
– Acetyl heksapeptyd – 8 peptyd najnowszej generacji to unikalny peptyd, w postaci łańcucha sześciu aminokwasów – stanowi nietoksyczną, bardziej bezpieczną i łagodniejszą alternatywę do Botoxu.
– Bardzo niskocząsteczkowy kwas hialuronowy (5-10 kDa) o działaniu nawilżającym, regenerującym. Udowodnione wnikanie w skórę. Nawilża długofalowo, zmniejsza zmarszczki, poprawia elastyczność skóry, stymuluje syntezę kwasu hialuronowego w skórze oraz proliferację komórek.
– Masło Shea bogate w naturalne tokoferole (witaminę E), trójglicerydy, sterole oraz kwasy tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy, oleinowy i linolowy. Doskonale natłuszcza i nawilża skórę.
– Olej Jojoba zawiera estry długołańcuchowych kwasów tłuszczowych i alkoholi, a także znaczne ilości tokoferoli (witaminy E) oraz skwalen. Działa odżywczo i jest doskonale wchłaniany przez skórę.

