Denka w tym miesiącu miało w sumie nie być, bo po prostu nie sądziłam, że niektóre kosmetyki uda mi się zużyć. Rzeczywistość okazała się inna. Miesiąc był krótki, ale obfity w zużycie.
Oto co udało mi się wykorzystać do samego końca :)
Oto co udało mi się wykorzystać do samego końca :)
Przede wszystkim trzymam się swojego postanowienia, że muszę w końcu zużyć próbki, których mam mnóstwo w domu.
1) żel do mycia twarzy od Minus 417 - kiedyś wygrałam w rozdaniu na ich stronie kilka próbek. Użyłam jedną jak na razie, konsystencja żelowa, zapach był delikatny, twarz dobrze się oczyściła.
2) próbki bazy pod makijaż Cashmere - próbki dostałam niedawno, teraz czekam na pełnowymiarowy produkt. Po nałożeniu twarz była gładka i fajnie rozprowadzało się na niej podkład. Trwałość makijażu dzięki niej wydawała się dość długa, ale najlepiej ocenić jest pełnowartościowy produkt.
3) próbka Lenor, którą można było zamówić sobie na EverydayMe - zapach miły, delikatny, taki sam zapach był wyczuwalny na ubraniach po praniu.
4) próbka kremu Sudocrem - próbki kremu otrzymałam jeszcze w szpitalu, gdy leżałam z małym po porodzie w Niebieskim Pudełku. Jestem bardzo z tego kremu zadowolona. Ostatnio mój Bartuś miał dość spore odparzenie po biegunce, która go męczyła i po w sumie 2 dniach śladu po odparzeniu nie było, a pierwsze efekty były już widoczne po 3 posmarowaniach pupy.