12 lipca 2016

Mustela spray po opalaniu dla dzieci

Witajcie,

mamy wakacje - te upragnione przez nas wszystkich. To czas wyjazdów tych bliższych i dalszych. To czas, gdy korzystamy z promieni słonecznych. Warto zaopatrzyć się na pewno w kilka kosmetyków, które zapewnią ochronę dla naszej skóry podczas opalania, jak i po.

Dzisiaj przybywam z recenzją kosmetyku, który dość dawno temu otrzymałam na jednym ze spotkań blogerskich. To spray po opalaniu dla dzieci Mustela. 


Właściwości i składniki aktywne:

 Produkt przygotowany z uwzględnieniem potrzeb delikatnej skóry dziecka. Błyskawicznie nawilża skórę po ekspozycji na słońce, łagodzi i odświeża. Odżywia skórę i pomaga odbudować barierę naskórkową  przez wzmocnienie filmu hydrolipidowego. Pozostawia delikatny zapach. Wzbogacony w olej Jojoba i masło Cupuaçu. Receptura wzbogacona o naturalny, odżywczy olej z awokado i opatentowany naturalny składnik aktywny. Produkt o bardzo wysokiej tolerancji jest optymalnym wyborem, aby chronić zdrowie i kapitał skóry dziecka dzisiaj i na przyszłość.  


Sposób użycia: 

Spryskuj obficie umytą skórę, powtarzaj aplikacje. Wielokierunkowy spray - możesz stosować trzymając  tubę „do góry nogami” – nawet dla najbardziej ruchliwego dziecka.
Produkt hipoalergiczny opracowany, aby zminimalizować ryzyko reakcji alergicznych.

Skład:


Moja opinia:

Opakowanie to tubka wykonana z miękkiego plastiku z atomizerem. Atomizer działa bez problemu. Produkt ma postać płynnego mleczka. 


Zapach przyjemny, nie jest intensywny, nie drażni.

Po produkt sięgnęłam zupełnie przypadkowo. Mój wrócił z wypadu na rybki, no i na tych rybkach przy okazji skorzystał ze słońca i się opalił. Niby godzinę przebywał na samym słońcu, ale i tak niestety troszkę go przypiekło. Wieczorem zaczęło się narzekanie, że go piecze itd.

Wyciągnęłam spray Mustela, bo nie miałam nic innego w domu.

Spray dobrze się aplikuje, ale z racji tego, że skóra była bardzo rozgrzana a sam produkt chłodny to aplikowałam go za pomocą dłoni. Mleczko dzięki płynnej konsystencji łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Skóra po użyciu jest miękka, gładka i nawilżona. Szybko zareagowaliśmy, więc zaczerwienienia też są łagodniejsze. Uniknęliśmy najgorszego - problemu ze zwykłym położeniem się na plecach. 

Niestety cena może przerażać, bo produkt jest dostępny od ok. 40 zł wzwyż.

Jest wydajny, ale sama kwestia, że trzeba go zużyć w terminie 6 miesięcy od otwarcia może też zniechęcać. 



A Wy czego używacie do opalania i po opalaniu? Jestem ciekawa :)









3 komentarze:

  1. Wkrótce wyjeżdżamy na wakacje w ciepłe kraje więc taki krem będzie idealny. Na dzieciach nie warto oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że dla mojej chrześnicy byłby IDEALNY :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używałam go w ubiegłym roku podczas wakacji, niestety nie zużyłam całego, ale fajnie się sprawdzał na potraktowanej słońcem skórze.

    OdpowiedzUsuń