10 czerwca 2017

V.LABORATOIRES BANANOWA MASKA DO WŁOSÓW

Maska, której poświęcę dzisiejszy post należy do moich ulubieńców ostatnich miesięcy. Dlaczego? O tym w dalszej części :)



Odżywcza maska bananowa została opracowana do wszystkich rodzajów włosów. Unikalna formuła odżywia włosy, przywraca im blask, elastyczność i zdrowy wygląd. Włosy po użyciu maski są delikatne i miękkie. Lekka kremowa konsystencja nie obciąża włosów, sprawia, że włosy łatwo się rozczesują na mokro i sucho. Przyjemny bananowy zapach pozostaje na włosach przez cały dzień.

Maska jest umieszczona w czarnym, plastikowym, sporych rozmiarów pojemniku. Pojemnik zawiera 1000 ml produktu. Na metalicznej naklejce znajdziecie podstawowe informacje o masce, jej skład, jak jej używać.


Po odkręceniu nakrętki naszym oczom ukazuje się sam produkt. Nie ma tutaj żadnego zabezpieczenia w postaci sreberka czy plastikowego wieczka. 

Maska ma lekką, kremową konsystencję i bardzo dobrze rozprowadza się ją na całej długości włosów. Nie ma także problemu z jej spłukaniem.


Jeśli chodzi o zapach jest on dość intensywny, słodki, bananowy. Nie jest to jakiś chemiczny zapach, więc maski bardzo przyjemnie się używa. Do tego zapach utrzymuje się faktycznie długo na włosach, jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdemu z Was ten zapach i jego trwałość będą odpowiadały.

Przejdżmy teraz do działania maski. Przede wszystkim maska sprawia, że włosy bardzo łatwo się rozczesuje zarówno na mokro jak i na sucho. Są one sypkie, miłe w dotyku, no i oczywiście zdrowo wyglądają. Włosy dobrze się układają, więc jestem z tego powodu bardzo zadowolona. W ogóle nie obciąża moich cienkich włosów za co kolejny plus dla tej maski. W żaden sposób nie wpłynęła również na przetłuszczanie się włosów - włosy cały czas myję co trzeci dzień tak jak do tej pory. Nie pojawił się łupież ani żadna inna reakcja alergiczna. 

Działaniem tej maski jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Do tego jej wydajność jest niesamowita, więc jeszcze przez długi czas na pewno będę z niej korzystać.


Spotkałyście się wcześniej z tą maską? A może macie jakąś swoją ulubioną?


6 komentarzy:

  1. Z tą maską spotykam się pierwszy raz. Bardzo lubiłam bananowego kallosa, ale taka pojemność nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdzie wcześniej jej nie widziałam może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię Kallosa i chyba się jak na razie z nim nie rozstanę :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz się z nią spotykam.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam z tej marki maskę do włosów farbowanych, byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń