24 września 2014

Glinki w kosmetyce cz.1.

Glinki używane są w kosmetyce już od starożytności. Mogą one działać bakteriobójczo, remineralizująco, odtruwająco oraz stymulująco. Z czego wynikają takie właściwości glinek ? Otóż glinki mają koloidalną strukturę oraz zawierają w sobie sole mineralne. Glinka jest naturalnym surowcem mineralnym pozyskiwanym z różnych niedostępnych miejsc, głębokich pokładów gleby, jaskiń oraz morza.

Glinki można łączyć z wodą, z olejem kosmetycznym lub naparem ziół. Czy twarz jest jedynym miejscem, gdzie można nakładać glinkę ? Nie, ponieważ glinki można nakładać również na włosy, dekolt lub też służą jako okłady do pielęgnacji całego ciała.

Dzisiaj chciałabym z Wami podzielić się swoją opinią na temat glinek, które jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania od SKLEPU KALINA.

Na pierwszy rzut poszła glinka wałdajska.



Glinka ta jest wydobywana na terenie Rosji czystym ekologicznie. Ma ona właściwości lecznicze i jest stosowana bardzo powszechnie we współczesnej kosmetologii.

Co pisze producent na temat glinki?

 Dzięki dużej zawartości minerałów i substancji bioaktywnych pochodzenia naturalnego, maseczka na bazie Błękitnej glinki Wałdajskiej skutecznie redukuje zmarszczki, odmładza i doskonale oczyszcza skórę.

Glinka Wałdajska nasyca komórki skóry w niezbędne substancje i związki naturalne, odżywia i pobudza procesy regeneracyjne skóry.

Glinka nadaje skórze jędrność, elastyczność zdrowy wygląd.

Zapewne jesteście ciekawi jak przygotowuję się maseczkę.

Mieszamy glinkę z wodą w proporcji 1:1 do uzyskania gładkiej pasty, Nakładamy grubą warstwę na twarz, pozostawiamy na 5-15 minut. Po zmyciu maseczki zaleca się zastosować łagodny krem odżywczy, Stosujemy 2-3 razy w tygodniu.


Moja opinia: Proszek jest szary, naprawdę bardzo drobny. Po połączeniu z wodą uzyskujemy bardzo gładką masę. Glinkę na twarzy trzymałam niecałe 15 minut. Gdy maseczka wysychała odczuwałam efekt ściągania. Zmieniała ona też barwę na błękit gołębi. Po 15 minutach maseczkę zmyłam z twarzy. Zauważyłam, że cera wyglądała ładnie, promiennie. Była też bardzo dokładnie oczyszczona. Opakowanie, które otrzymałam wystarczyło tylko na 1 użycie. Podobnie jak pozostałe.

Kolejną glinką , którą wykorzystałam jako maseczka była glinka z Morza Martwego.



Kilka słów od producenta:

Czarna glinka to drugi poza solą skarb Morza Martwego.

Składniki czarnej glinki są bardzo cenne dla skóry.

Unikatowy kompleks minerałów czarnej glinki ma właściwości antyseptyczne, oczyszczające, przeciwzapalne i regenerujące.

Glinka doskonale leczy trądzik.

Substancje mineralne zawarte w czarnej glince regulują procesy przemiany materii w skórze, nawilżają, wzmacniają błony komórkowe, chronią skórę przed utratą wilgoci i szkodliwym wpływem środowiska.

Glinka głęboko oczyszcza, odblokowuje zanieczyszczone i zatkane pory.

Maseczka do ciała z glinki czarnej Morza Martwego stymuluje krążenie, usuwa napięcie mięśni, łagodzi bóle stawów i bóle reumatyczne.

Glinka Czarna Morza Martwego jest jednym z najskuteczniejszych naturalnych środków do redukcji cellulitu i nadwagi.

Glinkę z Morza Martwego można stosować na 2 sposoby. Oczywiście jako maseczkę kosmetyczną, ale również jako ciepłe okłady. Gdy przygotowujemy maseczkę postępujemy podobnie jak w przypadku glinka wałdajskiej. Natomiast w przypadku okładów mieszamy glinkę z wodą w proporcji 1:1 do uzyskania gładkiej pasty. Nakładamy grubą warstwę na obszary problemowe, owijamy folią, pozostawiamy na 20-30 minut, następnie zmywamy ciepłą wodą. Stosujemy 2-3 razy w tygodniu.

Ja wykorzystałam glinkę ponownie jako maseczkę.


  



Moja opinia: Glinkę ponownie połączyłam z wodą. Zapach mało wyczuwalny, glinka bardzo dobrze rozprowadzała się na twarzy. Po około 15 minutach glinkę zmyłam. Moja twarz była oczyszczona, miękka i gładka.



Używacie glinek ?




8 komentarzy:

  1. Heh ja lubię się wysmarować maskami i straszyć męża:) Oboje mamy radochę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś wszelkie zabiegi na twarzy przeprowadzam, gdy nikogo nie ma w domu :)

      Usuń
  2. Ja właśnie ostatnio kupiłam swoją pierwszą do domu :) Tych jeszcze nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie również pojawiła się recenzja glinek - zakochałam się w anapskiej - moim zdaniem najlepsza!!

    Zapraszam do lektury - www.test-it.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam glinki:))od sklepu Kariny jeszcze nie miałam :)
    Do twarzy Ci w maseczce :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) mam nadzieję, że nie wystraszyłam nikogo swoim wyglądem :D

      Usuń